Home | General | Donald TUSK kontra Silvio Berlusconi! polsko-włoski pojedynek o miano "Cara PR-u"

Donald TUSK kontra Silvio Berlusconi! polsko-włoski pojedynek o miano "Cara PR-u"

Taille de la police: Decrease font Enlarge font
image Donald TUSK kontra Silvio Berlusconi!

Szykuje się nam prawdziwe starcie pozerów, mistrzów iluzji politycznej i prestidigitatorów PR. W tym pojedynku gigantów zmierzą się za kilkadziesiąt godzin reprezentant naszego kraju, Donald Tusk, oraz przedstawiciel Italii – Silvio Berlusconi.

Donald TUSK kontra Silvio Berlusconi! Szykuje się nam prawdziwe starcie pozerów, mistrzów iluzji politycznej i prestidigitatorów PR. W tym pojedynku gigantów zmierzą się za kilkadziesiąt godzin reprezentant naszego kraju, Donald Tusk, oraz przedstawiciel Italii – Silvio Berlusconi.

Każdy, kto ogląda włoską piłkę wie, że w udawaniu i amatorskiej działalności aktorskiej Włosi nie mają sobie równych! Ale i nasz challenger Donald TUSK jest niczego sobie – od dwóch lat udowadnia, że potrafi zaczarować miliony, które wierzą, że coś robi, podczas gdy nie robi nic. Donald Stoi na scenie, a publika – siedząca na widowni - święcie wierzy, że wraz z nim odbywa fascynującą podróż, ultranowoczesnym pociągiem, do Irlandii Donalda TUSKA, a nawet i dalej. Nie traćmy więc nadziei na zwycięstwo naszego kandydata – nie jest ci on bez szans!   

O co powalczą Donald TUSK i Silvio Berlusconi obaj ci dzielni politycy? O przekonanie swych wyborców, że są prawdziwymi mężami stanu, liczącymi się na arenie międzynarodowej i poważanymi na salonach europejskich. Stawką jest niewiele znaczące stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego – miejsce pracy akurat dla Jerzego Buzka lub Mario Mauro.

 

Jeśli Berlusconiemu udałoby się wygrać z Donaldem je dla swego kandydata, wówczas Włosi uwierzyliby, że ich premier potrafi nie tylko organizować rozbierane party w swoich posiadłościach, ale jest także zdolny podczas nich negocjować ważne sprawy. Z dostarczyciela uciech swoim europejskim kolegom, przepoczwarzyłby się w twardego gracza politycznego i godnego następcę Cezara, który dla dobra swej ojczyzny jest w stanie oglądać Mirka Topolanka bez gaci. Gra warta jest świeczki.

   

A Donald Tusk? On ma jeszcze większą motywację – wszak obiecywał Polakom, że jak tylko PO dostanie dobry wynik w eurowyborach, to on ślubuje, że będziemy mieli Buzka jako przewodniczącego PE. Wynik był niezły, więc trzeba by się było ze zobowiązania wywiązać. Pewnie, ze jak się nie uda, to będzie można zrzucić winę na prezydenta (to działa prawie zawsze) lub nieodpowiedzialnych europosłów z PiS, którzy – chociaż zadeklarowali już wielokrotnie, że Buzka poprą - to jednak śmią być w innej grupie politycznej, no i w ogóle że nie oddają swoich mandatów Krzaklewskiemu i innym kandydatom z PO, i przez to nie zwiększają siły Platformy w EPP.   

 

Tyle już obietnic nie zostało spełnionych przez Donalda, ze może i tę klęskę jakoś uda się wytłumaczyć zakochanej w Tusku części polskich wyborców. Ale jednak nie będzie to takie łatwe – kryzysem nie będzie się można wesprzeć, a i przerzucenie gorącego kartofla klęski w ręce Lecha Kaczyńskiego i PiS może jednak okazać się ściemą tak ordynarną, że nawet zakochany w PO elektorat nie przełknie tego bez zadławienia się.

 

Dlatego warto poświecić wszystko, każdego komisarza, każdą realną władzę, wszelki wpływ na prawdziwą politykę w UE. Przewodniczący dla Polski, przewodniczący dla PO – to zostanie zapamiętane przez ludzkość!  Tak się wchodzi do annałów  historii! Tak się wygrywa spór o to, czyja polityka zagraniczna jest bardziej skuteczna! A jakby tak jeszcze jakaś portugalska lub grecka gazeta coś o nas miłego napisała – ach, to byłby już pełny sukces, z którym można by wrócić do kraju i obwieścić tę radosną nowinę po gościńcach.

Walka więc będzie okrutna, iskry w tym pojedynku gigantów ułudy i mirażu sypać się będą po całej Europie, zaciekłość protagonistów godna będzie antycznych dramatów! Patrzmy na tę konfrontację, najzacieklejszą od czasów wojny peloponeskiej, bo – zaiste – widowisko to będzie wstrząsające.

Komu nie będzie dane go oglądać, po latach wspominać to będzie ze wstydem. Ci, którzy w ów czas imać się będą innych zajęć, miast z uwagą śledzić zmagania obu gladiatorów – na wieki pozostaną pośmiewiskiem ludu! Kto wygra, na zawsze zapewni sobie chwałę i miano „Cara PR-u” wszechczasów! Donald Tusk czy Berlusconi? Silvio Berlusconi czy Tusk? Świat wstrzymał oddech! Oby męki oczekiwania nie trwały wiecznie...

Rss

Commentaires (0 posté):

Postez votre commentaire comment

Entrez le code que vous voyez dans l'image s'il vous plait:

  • email Envoyer par email à un ami
  • print Version imprimable
  • Plain text Texte complet
Notes
Naviguer dans les archives
first first Septembre, 2010 first first
Di Lu Ma Me Je Ve Sa
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
Estimez cet article
5.00
2055
Powered by WirtualnaFrancja.com 2008